Rodzinne przepisy pani Ewy - Danuta Walewska "Moje podróże" - Rzeczpospolita

"Ewa Zaprasza" ma eleganckie wnętrza godne raczej kurortu, niż przydrożnej restauracji. Sala jadalna wyścielona dywanem, ze starymi obrazami i grafikami na ścianach. Na kominku bibeloty w rogu regał z książkami i pamiątkami. Zegary makatki, szable i różnego rodzaju dzwonki, Do tego świeczniki, kandelabry i świece na stołach. Goście często cofają się od wejścia, gdyż sądzą, że znaleźli się w prywatnej części domu - mówi Ewa Dmochowska, która wraz z mężem Marcinem, dwiema córkami, zięciem i synem prowadzi tę restaurację.

Zaczęli od trzech stolików, a menu było ograniczone do zapiekanek i flaków. Teraz, kiedy jest to już restauracja - wysokiej klasy stoły w ogrodzie pozostały ale jest tez altana dla gości, parking, miejsce na ognisko.

"Ewa Zaprasza" zamknięta jest przez miesiąc. W tym roku w grudniu. Poza sezonem lokal nie jest czynny we wtorki.
Mięsa i ciasta przygotowuje sama gospodyni. Obsługa dyskretna i wzorowa - syn z kolegami. Jedliśmy zupę rybną, która podawana jest w kociołku podgrzewanym płomykiem. Do tego pieczoną baraninę i ciasto ze śliwkami pani Ewy. Baraninę marynuje się tu minimum 24 godziny w wodzie z octem, potem moczy w wodzie, naciera czosnkiem, majerankiem, przyprawami i piecze w piecu.

Gospodyni bardzo niechętnie dzieli się rodzinnymi przepisami. Do rodzinnych sekretów należy m.in. nadzienie pieczonego prosiaka. Porcja na około 20 osób kosztuje 550 zł łącznie z surówkami. W skład farszu nie wchodzi wątróbka, zamiast tego bułka, rodzynki, duża ilość kopru i mnóstwo przypraw. Wszystko razem ma smak słodko-kwaśny i zaskakuje gości.

Każdy składający zamówienie otrzymuje gratis śledzia w majonezie z pomarańczą. W karcie znajduje się czterdzieści dań i przekąsek, m.in. pstrąg po polsku (24 zł), jesiotr w sosie kaparowym (40 zł), kaczka z jabłkami (35 zł), żabie udka (15 zł), camembert smażony z borówkami (8 zł). Są też dania wegetariańskie jak gołąbki i naleśniki.

Gołąbki na pierwszy rzut oka wydają się drogie - kosztują 18 złotych. Ich cenę tłumaczy skład farszu - soja, grzyby mung, pieczarki, kiełki sojowe, papryka, młody groszek. Potrawa jest zapiekana z sosem z wywaru grzybowego z curry papryką, przecierem pomidorowym i chili. Zdecydowanie godne polecenia.W "Ewa Zaprasza" nie podaje się smażonych ryb, ze względu na przenikliwy zapach.

Za rodzinną atmosferę, rzeczywiście wyjątkowy skład potraw, ich smak z przyjemnością przyznajemy cztery widelce.

Wróć